Start » Galeria » Zimowisko podopiecznych naszej fundacji w Weremieniu

Zimowisko podopiecznych naszej fundacji w Weremieniu

Zimowisko w Weremieniu dobiegło końca. Jego uczestnicy – zadowoleni, uśmiechnięci, zrelaksowani, bogatsi o nowe doświadczenia – powrócili do rodzinnych domów. Co prawda zimy z prawdziwego zdarzenia nie było, jednak i bez niej organizatorom udało się zapewnić podopiecznym udany wypoczynek.

 

Do Weremienia dzięki Fundacji Życia Podkarpackiego „Podaruj Dzieciom Radość” oraz sponsorom, m.in. firmie Albatros pojechały 22 osoby. Dzieci i młodzież w wieku od 7 do 12 lat spędziły w okolicach Leska tydzień. W pensjonacie Lesko-Ski wychowankowie dostali do dyspozycji 3- i 4-osobowe pokoje, każdy z łazienką. Warunki socjalno-bytowe w ośrodku były więcej aniżeli zadowalające. Podopieczni, którzy podczas zajęć w terenie tracili sporo energii, mogli dobrze i smacznie zjeść. Zapewniono im trzy posiłki dziennie, a także podwieczorek w postaci owoców, domowego ciasta.

Wypoczynek krótki, program treściwy

– Wypoczynek był krótki, ale program treściwy – stwierdza Barbara Mrożek, kierownik zimowiska. – W pierwszym dniu dzieci zapoznały się z ośrodkiem, po obiedzie mogły zjeżdżać na sankach z górki obok stoku narciarskiego i bawić się na śniegu, który okazał się atrakcją, niestety, chwilową – dodaje. Wychowankowie codziennie (poza poniedziałkiem 15 lutego) relaksowali się na basenie „Aquarius” w Lesku; ci, którzy nie umieli pływać korzystali ze zjeżdżalni, brodzików. Dzień 15 lutego upłynął w nieco innej atmosferze, z racji wizyty w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Dzieci zwiedzały skansen z zaciekawieniem, zadawały szereg pytań przewodniczce, zakupiły upominki dla bliskich. Wieczorem podołać musiały wyzwaniom sprawnościowym oraz intelektualnym, by stać się pełnoprawnym uczestnikiem wypoczynku. Nie obyło się bowiem bez pasowania na kolonistę. W kolejnych dniach podopieczni fundacji spotkali się z instruktorem szkółki narciarskiej, zwiedzili Lesko, wzięli udział w zajęciach survivalowych, traperiadzie, zabawie w paintball, warsztatach Sianowije. Były to nowości, z którymi koloniści zetknęli się po raz pierwszy. Dzieciom obca była choćby technika wyplatania ozdób z siana, chętnie uczestniczyły w zajęciach, a zrobione przez siebie „cuda”– cenne pamiątki – zabrały do domów.

Zadaniem kadry było czuwanie nad realizacją programu, bezpieczeństwem podopiecznych, ale i oddziaływanie wychowawcze na dzieci i młodzież, reagowanie na przypadki niewłaściwych zachowań w każdym z wymienionym wyżej miejsc i w różnych sytuacjach.